Szanty wróciły do Gliwic

I Festiwal Morza „Nad Kanałem”
Relacje Michał Nowak 28 października 2010

Gliwice w znakomitym stylu powróciły na szantową mapę Polski. Nie ma już festiwalu „Silesian Shanties”, nie ma tawerny „Latarnia”, ale jest „Nad Kanałem”. Zupełnie nowa impreza, ktorej pierwsza edycja miała miejsce 17 października w Starej Fabryce Drutu, nota bene, 20 m. od dawnego, zasypanego dziś, Kanału Kłodnickiego.

Nie od dziś wiem, że niemal każda inicjatywa Kamila Piotrowskiego kończy się powodzeniem. Sukcesem był magazyn „Szantymaniak", zespół Sąsiedzi już z nim w składzie zdobył najwyższe szantowe laury, coraz większą popularność zdobywa stworzony przez niego portal Folk24.pl, zaś Festiwal Morza „Nad Kanałem” ma szansę dołączyć do grona najciekawszych spośród młodych festiwali żeglarskiej muzyki.

Oczywiście, Kamil ma szczęście do współpracowników i partnerów. W Gliwicach byli nimi Stowarzyszenie GTW z Darkiem Opoką na czele oraz Wojtek Małota (Agencja Invini).

Główną sceną festiwalu była stara fabryka drutu przy ul. Dubois. Miejsce szczególne, położone nieopodal koryta nieistniejącego już Kanału Kłodnickiego, historycznej drogi wodnej łączącej górnośląskie kopalnie z Odrą i Bałtykiem (jego rolę przejął w latach 30. XX w. Kanał Gliwicki).

- Wymyślając nazwę myślałem o Gliwickim, ale 10 dni przed festiwalem dowiedziałem się odbywać się on będzie 20 metrów od dawnego Kłodnickiego. Zupełny przypadek, choć ja w przypadki nie wierzę - mówi Kamil Piotrowski. - Nazwa skojarzyła mi się z festiwalem „Bie Daip" w Appingedam,  w lokalnej gwarze „bie daip" oznacza właśnie „nad kanałem".

Jak na festiwal zorganizowany w tak krótkim czasie i tak niewielkimi siłami, impreza wypadła nad wyraz udanie. Przede wszystkim dzięki znakomitemu programowi. Cztery zespoły - ale za to jakie! Cztery RefySąsiedzi Banana Boat to absolutna czołówka sceny szantowej i żeglarskiej, Indygo zaś to grupa, która ma za sobą błyskotliwy awans z półki „zespół konkursowy” do kategorii „wschodząca gwiazda”.

Stara Fabryka jest już dość znanym miejscem koncertowym w Gliwicach. 

– Po wakacjach w 2009 r. szukałem miejsca do zorganizowania koncertu Sąsiadów, wtedy redaktor Darek Jezierski z „Gazety Gliwickiej” podsunął mi pomysł starej fabryki drutu – kontynuuje Kamil.

 Patronowali kilku imprezom tam organizowanym i bardzo im się miejsce spodobało.

Stały bywalec festiwali szantowych nie zanotował „Nad Kanałem” prawie żadnych nowości. W nowym miejscu, na nowym festiwalu zespoły postawiły na dobrze znany i wypróbowany repertuar. Jeśli ktoś nie widział przez ostatnie lata Refów, na pewno zwrócił uwagę na Rybaków z Grimsby Town czy pieśń z gatunku „bitwy morskie” Hej, dzielni morscy bracia. Indygo zaśpiewało świeżą jeszcze piosenkę o... whisky. Sąsiedzi zaczarowali publiczność m.in. utworami Bóg w nas czy Johnny I Hardly Knew Ye. Banany postawiły na sprawdzony zestaw utworów, dający w rezultacie żywy i energetyczny show.

Atrakcją były na pewno wspólne występy: Cztery Refy zaprosiły do wspólnego śpiewania Sąsiadów (Press GangKabestan), Sąsiedzi – Refy (Haul Away BoysRoll Boys Roll) oraz Indygo (Bandoska opolska). Takich eksperymentów, bardzo często spotykanych na szantowych scenach jeszcze 15-20 lat temu, nie ma ostatnio za wiele, tym większa więc wartość gliwickiej imprezy.

Jeśli mowa o wartości: bezcennym skarbem niedzielnego wieczoru okazała się publiczność. Spragniona muzyki, znakomicie reagująca i... liczna. Kamil Piotrowski:

 Stara Fabryka to z jednej strony miejsce klimatyczne, z drugiej – mało w niej miejsca, już w tym roku zabrakło nam biletów.

Wszystkie problemy udawało się jednak dość sprawnie rozwiązać. Zupełnie przyzwoicie wypadło też nagłośnienie. Akustyk miał czasem problem ze zrównoważeniem poziomów poszczególnych wokali i instrumentów (zwłaszcza przy „bardziej skomplikowanych” składach – Refach i Sąsiadach), ale po jakiejś chwili odnajdywał właściwe ustawienia.

Podsumowanie będzie krótkie: impreza, choć jeszcze dość skromna, zrobiła na mnie znakomite wrażenie i z niecierpliwością czekam na wizytę w Gliwicach w przyszłym roku. Bardzo się cieszę, że na żyznej szantowej śląskiej glebie pomiędzy Kędzierzynem-Koźlem („Szantki”), a Chorzowem („Tratwa”) znowu pojawił się żeglarski festiwal – oby na stałe.

Festiwal zorganizowali: Kamil Piotrowski i zespół Sąsiedzi oraz Darek Opoka i Stowarzyszenie GTW, Wojtek Małota (Agencja Invini).

Festiwal wsparli finansowo: Samorząd Miasta Gliwice, QNT Systemy Informatyczne i publiczność.

Partnerzy: Stowarzyszenie „Cała Naprzód”, Stara Fabryka Drutu.

Patroni medialni: Radio Plus, Gazeta Gliwicka, Żagle, wGliwicach.pl, Szantymaniak.pl, Folk24.pl, Koncerty.net.pl.

 

Źródło: artykuł ukazał się na portalu Szantymaniak.pl

Komentarze

dodaj własny komentarz
Jeszcze nie skomentowano tego artykułu.

Newsletter

Zapisz się na cotygodniowy newsletter szantowy
Bądź na bieżąco, zapisz się na powiadomienia o nowych artykułach: