Wczoraj i dziś

5 Festiwal Morza „Nad Kanałem” w Gliwicach
Relacje Kamil Piotrowski 31 grudnia 2014
5 Festiwal Morza "Nad Kanałem" Fot. Basia Wójcik
Czas strasznie przyspieszył ostatnio, ale wyjątkowo długi, świąteczny okres pozwolił na to by przysiąść, znaleźć chwilę, by w paru słowach oddać to, co działo się podczas piątej edycji gliwickiego Festiwalu Morza „Nad Kanałem”. W tym roku znów było międzynarodowo, tym razem polsko-angielsko i znów z paroma nowinkami w programie.

Choć od ostatniego dźwięku V Międzynarodowego Festiwalu Morza „Nad Kanałem”, upłynęło już trochę czasu, większość nadal rozbrzmiewa w pamięci, bo była to ciekawa, nie tylko muzycznie edycja. Obok corocznych koncertów, pokazu filmu (tym razem „Optimista” Kryspina Pluty), pokazu slajdów (Tomasz Szewczyk mówił o Hornie i Ameryce Płd.) były dwie nowości: koncert folkowy na inaugurację festiwalu, i koncert dla dzieci, niedzielnego poranka. Ale od początku.

Na rynku

Festiwal rozpoczął się od wspólnego odśpiewania szant na gliwickim rynku, w którym udział wzięli The Young’Uns (Anglia), Wbrew Pozorom i skromna reprezentacja gospodarzy - Sąsiadów. Temperatura niestety nie sprzyjała plenerowym śpiewom i integracji, dlatego każdy z wykonawców pociągnął symbolicznie jedną, dwie szanty, po czym część udała się na projekcję filmu do Stacji Artystycznej Rynek, a część ruszyła już do pubu 4Art, gdzie tego wieczoru odbywał się koncert folkowy.

Folkowcy z szantymenami

Nie od dziś znawcom i miłośnikom szant wiadomo, że muzyka morza przesiąknięta jest muzyką celtycką (głównie z Irlandii czy Bretanii). Stąd pomysł na to, by przed sobotnim głównym koncertem festiwalowym odbył się koncert muzyki irlandzkiej, zwłaszcza, że na Śląsku działa kilka liczących się na scenie celtyckiej grup: Beltaine, Carrantuohill, Duan. Festiwal „Nad Kanałem” otworzył koncert tej ostatniej formacji. Duan to dziś jeden z topowych w Polsce zespołów, grających tradycyjną muzykę irlandzką. Czteroosobowy skład, z liderem Witkiem Kulczyckim, gliwiczaninem, pociągnął tego wieczoru trzy sety, przy szczelnie wypełnionej sali. Głównie instrumentalne reele, jigi, itp. Ale były też wokalne niespodzianki. Pierwsza, to gościnny występ, śpiewającej z Duanem na początku działalności zespołu, Iwety Kulczyckiej (wykonali Siuil A Run). Druga - wspólne, Duanów i Sąsiadów, odegranie dwóch utworów z repertuaru tych ostatnich (Wrócić do DerryWyspa nędzarzy). I wreszcie trzecia – występ gości z Anglii – Jima Megeeana i tria The Young’Uns, z kilkoma szantami, wykonanymi a'cappella. Były oczywiście tańce, była sesja instrumentalna i wokalny all hands. Duan (i załoga 4Art) stworzyli tego wieczoru nastrój, jak w prawdziwym, irlandzkim pubie. Nic dziwnego, że trudno go było opuścić.

Tradycyjnie i nowocześnie

Sobotni koncert główny, to była jak zwykle prezentacja różnych stylów podejścia do tradycyjnego folku morskiego. W tym roku tematem przewodnim było „Wczoraj i dziś” – czyli konfrontacja tego co i jak śpiewało się kiedyś, z tym jak robią to młode zespoły dziś. Najlepszym tego przykładem jest scena polska i angielska. Działają na niej zarówno doświadczeni szantymeni, jak i młodzież, czerpiąca z tradycyjnego nurtu, ale „używająca” już szant po swojemu, nowocześniej. Stąd tegoroczna angielsko-polska edycja.

Wizytówką festiwalu „Nad Kanałem” jest to, iż organizatorzy zachęcają artystów, by poza własnymi programami, przygotowali też coś wspólnie. W tym roku udało się to nad wyraz.
Dziewczyny z Wbrew Pozorom, młoda grupa wokalno instrumentalna z Gliwic, zaprosiły do Ballady o Jakubie mistrza, Ryszarda Muzaja (jeden z najlepszych bardów sceny żeglarskiej, ale i szantymen co się zowie – członek legendarnych już Starych Dzwonów). Sąsiedzi dośpiewali Jimiemu Mageean’owi w Shalow Brown, kolejni Anglicy, The Young’Uns wyciągnęli z publiczności obecnych tam członków, zaprzyjaźnionej z nimi polskiej grupy Brasy i odśpiewali wspólnie Shiny Oh!. Smaczek koncertu, to szantowe popisy we wspólnym secie szantymenów: Jima Mageeana (The Dead Horse), Jerzego Ozaista (Rolling Up, Rolling Down), Marka Szurawskiego (Blood Red Roses) i Ryszarda Muzaja (Rio Grand). Ci dwaj ostatni z kolei do swojego występu w duecie, z programem na nową płytę, zaprosili Jerzego Ozaista, na co dzień szantymena grup North Wind i Cztery Refy i wykonali wspólnie A-Roving.

Jerzy Ozaist był też gościem setu Sąsiadów, w którym razem zaśpiewali szanty Sun Down Below oraz Hejahej, brać na gejtawy (oryg. "Paddy Doyle"). Gospodarze zaprosili także na scenę byłych członków zespołu, Rafała Krzysztonia i Jakuba Owczarka, by odśpiewać piosenki Szkuner z Cotentin i Flukey Alley), sami, w swoim secie wykonali aż 5 premier. Zatem mogę napisać, że znów udało się w Gliwicach coś, czego ostatnio na festiwalach próżno szukać - wykonań wyjątkowych, składów niespotykanych.

Wieczór, po ponad 5 godzinach koncertów, zamykała grupa Banana Boat, bardzo żywiołowym koncertem, głównie neoszantowym – czyli autorskimi kompozycjami, stylizowanymi na szanty, ale nie zabrakło też paru tradycyjnych czy folkowych songów, przywiezionych z licznych, bananowych wojaży. Ich koncerty to zawsze energia, wspólna zabawa, wręcz wyciąganie publiczności z siedzeń. Nie inaczej było i tym razem.

Razem bracia do lin

Innym wyróżnikiem Festiwalu "Nad Kanałem" jest to, że all hands – czyli wspólny występ wszystkich artystów (zdjęcie powyżej), nie tylko kończy festiwal, ale również go rozpoczyna. W tym roku festiwal rozpoczęła, wykonana po polsku i angielsku, pieśń "Płyńmy w dół do starej Maui", której zwrotki prowadzili: Maciej Jędrzejko (Banana Boat), Marek Wikliński (Sąsiedzi), Ela Płonka (Wbrew Pozorom), a angielskie wersy zaśpiewał Jim Mageaan. Festiwal zakończyło, śpiewane na większości imprez żeglarskich "Pożegnanie Liverpoolu".

Oczywiście nie był to koniec dnia, gdyż wykonawcy i część widowni ruszyła piętro niżej, do klubu Spirala, który po raz drugi pełnił rolę tawerny festiwalowej, gdzie wspólnie grano i śpiewano do wczesnych godzin rannych i gdzie skonsumowano jubileuszowy, pięknie wykonany tort.

Nowinki festiwalowe

W tym roku po raz pierwszy festiwal miał trzydniowy program, w którym też po raz pierwszy pojawił się koncert dla dzieci. Specjalne programy (piosenki) dla najmłodszych to już nie nowość na scenie żeglarskiej. Ponad 20 lat temu zapoczątkował je Mirosław Kowalewski "Zejman" ze swoją grupą Zejman i Garkumpel. Dziś takie programy ma kilka grup, w większości lub części, oparte o repertuar znany z "dziecięcych" płyt Zejmana. W Gliwicach dla ponad pięćdziesiątki poprzebieranych dzieciaków, wystąpił zespół Flash Creep. Było więc wspólne stawianie żagla, przeciąganie liny, podnoszenie kotwicy czy pompowanie wody z zęzy. Jak podkreślili rodzice "bywalcy" – było inaczej niż u innych. Nic dziwnego, Flash Creep większość koncertu oparł o własny lub tradycyjny repertuar.
Festiwal, jako jeden z nielicznych, ma też swoją Gazetę Festiwalową, w której znalazły się, jak i rok temu, informacje przydatne widzom.

Na koniec

Ostatnim wydarzeniem tegorocznego V Międzynarodowego Festiwalu Morza "Nad Kanałem", w Stacji Artystycznej Rynek, gdzie wcześniej, swoje zdjęcia z rejsów po zimnych wodach prezentował gliwicki żeglarz, Tomasz Szewczyk, był koncert piosenki żeglarskiej. Wystąpili w nim Flash Creep, tym razem z repertuarem folkowym oraz śląskie trio Szkocka Trupa (współczesna piosenka żeglarska).

Grupa Flash Creep to jedna z ciekawszych na polskiej scenie marynistycznego folku. W repertuarze mają zarówno sporo utworów inspirowanych morską tradycją, jak i współczesnych folkowych songów czy piosenek autorskich. Inspirują się głównie folkiem amerykańskim, ale i sporo tu źródeł angielskich.

Z kolei Szkocka Trupa, to projekt lidera zespołu Mechanicy Shanty, Henryka "Szkota" Czekały, w którym, zapraszając do współpracy muzyków z różnych formacji (głównie ze składu Mechaników, ale i paru innych grup), od niemal 10 lat Szkot realizuje program "Moje ukochane" – czyli znane piosenki żeglarskie, ale też tradycyjne szanty (w tłumaczeniach m.in. Szkota).

Post scriptum

Z punktu widzenia organizatora mogę stwierdzić, że skromny, ale jednak jubileusz, się udał. Trzy dni, cztery koncerty, cztery wydarzenia okołofestiwalowe i łącznie 34 muzyków na scenach, w tym czwórka z zagranicy – dawno tak w Gliwicach nie było. Nie udało by się jak zwykle bez pomocy kilku instytucji, firm (Samorząd Miasta Gliwice, Scout, CKS "Mrowisko", Stacja Artystyczna Rynek, Maytur, Motorowodni.pl, Szkoła Muzyczna YAMAHA, Ocean Freeride, klub Spirala, Darek Dikti Biuro pomysłów, klub 4Art, HydePark News, Magazyn Żagle, ŚląskieTrendy.pl) i wielu osób (w tym m.in.: Adriany Urgacz-Kuźniak, Katarzyny Majewskiej, Basi Polak, Kasi i Janusza Bomby, Witka Kulczyckiego, Basi Wójcik).

V Festiwal Morza „Nad Kanałem“, 24-26.10.2014, Gliwice

Portal Szanty24.pl był patronem medialnym wydarzenia

Komentarze

dodaj własny komentarz
Jeszcze nie skomentowano tego artykułu.

Jesteś tutaj:

Twoje konto

Newsletter

Zapisz się na cotygodniowy newsletter szantowy