Witamy w szantowym radiu

Audycja "Shanties bij de Vleet" z Holandii
Wieści Kamil Piotrowski 17 września 2012

Zmień język:

Zespół audycji “Shanties bij de Vleet” Fot. Press
Szanty wciąż żyją. Dopóki słychać je w lokalnych rozgłośniach albo w internecie, tak będzie. Jednym z propagatorów muzyki morza jest lokalne radio z Vlaardingen w Holandii. Trzech panów, dwaj z nich śpiewają szanty, nadaje program o szantach już od trzech lat. Porozmawiajmy zatem o szantowym radiu w Holandii.

Takiego to maila...

"Drodzy szantowi przyjaciele,  radio Omroep Vlaardingen nadaje programy o szantach w każdą sobotę od 9:00 (czasu lokalnego). Audycje powtarzane są we wtorki i czwartki (nie zawsze) o 20:00. W najbliższą sobotę nadamy w programie szanty w waszym wykonaniu, jeśli chcecie ich posłuchać wejdźcie na stronę www.omroepvlaardingen.nl i kliknijcie “luisteren” (na lewo u góry).

Możecie też opublikować na waszej stronie link do naszego radia. Mamy nadzieję, że będziecie nas informować o wszelich nowościach dotyczących waszego zespołu przez maila shantiesbijdevleet@omroepvlaardingen.nl. Pozdrawiamy..."

... znalazłem w skrzynce mailowej Sąsiadów kilkanascie dni temu. Chciałem się dowiedzieć czego święcej o tym programie, dlatego napisałem do Maxa Thurmera. Oto czego się dowiedziałem.

Omroep Vlaardingen to lokalna stacja działająca od 1986. Kilka osób tam zatrudnionych myślało już o audycji o szantach od 2009 r. W końcu trójka z nich, miłośników szant, redaktor techniczny Bart Zandstra (na zdjęciu stoi po lewej), prezenter Chiel Harte (po prawej) i prezenter i edytor Max Thurmer (na zdjęciu siedzi) połączyło siły i dokładnie rok temu, we wrześniu, ruszyło z audycją pt. "Shanties bij de Vleet". Wszyscy trzej pracują dla radia od wielu lat.
- Niesamowite jest wiedzieć, że mamy reakcje na program są z całego świata, np. USA, Kanady, Australii, Wielkiej Brytanii, Niemiec, a teraz też z Polski" - odpisał mi Max Thurmer, jeden z redaktorów zespołu.

- "Największym sukcesem programu jest - jak sądzę - przede wszystkim to, że jest to nadal muzyka jak każda inna, szanty i pieśni morza można usłyszeć tak samo jak hardrock metal, itp. Ponadto myślę, że różnorodność szant to nasz atut, puszczamy nie tylko śpiewane po holendersku, angielsku i niemiecku, ale także po polsku, francusku, hiszpańsku itp. Oczywiście większość szant i pieśni morza jest takich samych, ale istnieją różnice i z reakcji wiemy, że słuchacze doceniają to, że mogą usłyszeć np. "Rolling Home" w innym języku niż tylko angielski " - wyjaśnia Max. Dlatego szukają kontaktu z zespołami z całego świata.

- "W programie prezentuję płyty z mojej, liczącej ok 200 płyt, kolekcji. Trzy pochodzą z Polski, jak pamiętam dostałem je od Iwe van Beeka z ISSA. Waszą mam "Broceliande”, gramy ją dość często, pozostałe dwie to: "Rolling Home" Pata Sheridana i Brasów oraz  “Świątecznie” Banana Boat" - odpowiedział mi Max na moje pytanie o polskie płyty w jego audycji.

Ja się dowiedziałem Chiel i Max to także szantymeni. Chiel jest członkiem chóru “Stuurloos”, Max z kolei śpiewa szanty w “De Vlaardingse Muiters”. Możecie ich zobaczyć w akcji na Youtube, wystarczy wpisać “Stuurloos Schiedam” lub “De Vlaardingse Muiters”.

Oto i cała historia. Zatem, jeśli chcecie posłuchać szant w różnych językach dołączcie do Maxa i załogi w każdą sobotę o 9:00 lub wtorki czy czwartki (z ograniczeniami) o 20:00, a jeśli chcecie by to waszą płytę puszczali, skontaktujcie się z nimi przez maila.

PS. Jeśli znacie, prowadzicie, sluchacie innych programów o szantach, powiadomcie nas o tym na maila redakcja@szanty24.pl


"Shanties bij de Vleet", każda sobota, wtorek czwartek via www.omroepvlaardingen.nl

Kup przez internet

Komentarze

dodaj własny komentarz
Jeszcze nie skomentowano tego artykułu.

Twoje konto

Newsletter

Zapisz się na cotygodniowy newsletter szantowy