Segars z popiołów

IV Nocne Jawszanty
Wieści Kamil Piotrowski 22 października 2012
II Nocne Jawszanty Fot. Kamil Piotrowski
Po raz czwarty w Jaworznie odbędzie się spotkanie środowiska żeglarskiego i miłośników szant i piosenki żeglarskiej w ramach Nocnego Jawszanty. W najbliższy, piątkowy wieczór wystąpią trzy zespoły, dwa śpiewające a cappella i jeden wokalno-instrumentalny. Gratką dla fanów mokrego folku z pewnością będzie fakt, iż jedna z grup specjalnie na ten występ „powstała z popiołów”.

Szanty i piosenka żeglarska w dużej ilości, na żywo i na dodatek z konkursem w Jaworznie pojawiły się w 2009 r. podczas pierwszej edycji Festiwalu Piosenki Żeglarskiej „Jawszanty”. Do tej pory morskie i śródlądowe pieśni słychać było często w pubie Pajęczyna. Podczas pierwszej edycji festiwalu pogoda nie dopisała, ale mimo to impreza się odbyła. W konkursie wystąpiło siedem zespołów, a główną nagrodę zgarnęła gupa Pod Wiatr (II - Happy Crew, III - oJ taM). W koncercie gwiazd wystąpiły zespoły Brasy oraz Paweł Leszkoski z DNA. Niestety była to pierwsza i ostatnia edycja w tak rozbudowanej formule (koncert dla dzieci, konkurs, koncert gwiazd) odbywająca się w plenerze. Druga edycja, (już nie we współpracy z MCKiS) odbyła się w pubie Pajęczyna, a wystąpiły grupy Szantana, Nok Rei, Pod Wiatr, Stonehenge, Ryczące Dwudziestki, Segars. Celebrowano wtedy również 50 urodziny Tadka Boratyńskiego, znanego w Jaworznie (i nie tylko) animatora kultury marynistycznej. Było hucznie, było bardzo muzycznie (i tanecznie za sprawą grupy tańca irlandzkiego Lia Fail) i prawie do rana. Kolejna, trzecia, skromniejsza już edycja (Szantana, Brasy i North Cape) również odbyła się w tym pubie w 2011 r.

Podobnie będzie i w tym roku, trzy zespoły wystąpią na deskach pubu Pajęczyna, w programie IV Nocnego Jawszanty. A będą to Nok Rei, Sąsiedzi i… Segars! I to będzie gratka dla fanów szant, bo jak się okazuje, przesympatyczna czwórka szantymenów nie zniknęła całkowicie ze sceny i od czasu do czasu jednak występują. Jak powiedział nam spotkany w Bytomiu Łukasz Szymczyk, ostro trenują i w piątek dadzą z siebie wszystko. W Jaworznie są znani i lubiani, i publiczność z pewnością powita ich gorąco.

Także pozostałe grupy dały się już poznać tutejszej braci żeglarskiej, o ile jednak grupa Nok Rei (z Częstochowy) koncertowała w Pajęczynie na drugiej edycji imprezy o tyle Sąsiadów (z Gliwic) nie słyszano tu od dawna.

Szykuje się zatem ciekawy wieczór, bilety do nabycia na miejscu lub w sklepie Melodia w Jaworznie. Dla naszych Czytelników mamy jeszcze podwójną wejściówkę na ten koncert. Szczegóły znajdziecie w naszym dziale „koncerty”.

IV Jawszanty, 26.10.2012, pub Pajęczyna, Jaworzno
Portal Szanty24.pl jest patronem medialnym tego wydarzenia

Kup przez internet

Komentarze

dodaj własny komentarz
  • Gość 25 października 2012, 18:49
    Fajna fotka - taka ze "stryczkiem" Przypomniała mi pewną "szantę" którą SEGARSI śpiewali:-) Może usłyszę ją znów? Ciekaw jestem czy ktoś zgadnie jaka to "szanta" - kłopot tylko z tym że jakoś mało ludzi tu zagląda... A może się mylę i po prostu pisać im się nie chce?
    Czy ta wypowiedź okazała się pomocna? Tak Nie
  • Kamil Piotrowski Bytom / Polska 25 października 2012, 19:07
    pisać im się nie chce...
    Czy ta wypowiedź okazała się pomocna? Tak Nie
  • Gość 28 października 2012, 21:45
    Może i masz rację Kamilu... A może... No cóż - nie wierzę aby mieli dość szant, mokrych piosenek. Słyszę przecież jak część z nich jest bardzo, bardzo mądra, prowadzi "zakulisowe" dyskusje w stylu nie znoszącym sprzeciwu... Poznałem wielu ludzi, wielu wprowadziłem w ten "mokry świat", poznawałem z zespołami, z innymi ludźmi. Teraz "bez kija" nie dostąp - choć przecież nie do wszystkich:-):-)
    Z SEGARSAMI z przyjemnością się przywitałem w Jaworznie:-) Ot - był spory "poślizg" ale jakoś nikt z ludzi za bardzo się tym nie przejmował. Mieli swoje towarzystwo, mieli o czym pogadać... Co było przyczyną? Ot - Placek ma za szybkie auto i przejechał zjazd na Jaworzno. Zdarza się i nie ma o co rozdzierać szat.
    Miło się ich słuchało - naprawdę.
    Gdzieś jakby się dla mnie troszkę cofnął czas..
    To było - w Jaworznie - miłe dla mnie spotkanie, nie tylko z tymi odradzającymi się z popiołów:-) Ze WSZYSTKIMI:-)
    Było fajnie, na luzie - choć jak zauważyłem jakoś ciężko wszystkim było nawiązać kontakt z publicznością. Zastanawiam się dlaczego? A może to tylko mi tak się wydawało? Zmęczony byłem - a opad śniegu nastroił mnie niezbyt optymistycznie. Przecież trzeba było wracać - ponad 100 kilometrów. Ale - nie żałuję przyjazdu:-) Wielu dawno nie widzianych ludzi - od SEGARSÓW począwszy... Fajnie że Tadek Boratyński wprowadza do Jaworzna tą mokrą piosenkę:-)
    Czy ta wypowiedź okazała się pomocna? Tak Nie
Zobacz więcej

Twoje konto

Newsletter

Zapisz się na cotygodniowy newsletter szantowy