Marinnersi studiują

Old Marinners nagrywa płytę
Wieści Kamil Piotrowski 13 października 2014
Old Marinners w studiu Fot. Kamil Goraziński
Czas jesień nastał. Choć to nie koniec sezonu koncertowego, nie da się ukryć, że tak wiele jak latem już się nie dzieje. Część wykonawców wykorzystuje jesień na zaległe urlopy, a część zamyka się w studiu i pracuje nad nagraniami do płyt. Dobre wieści nadeszły właśnie z obozu skarżyskiej formacji Old Marinners. Zmienili studio i kontynuują „recording session” debiutanckiego krążka.

O zespole Old Marinners ze Skarżyska Kamiennej pisałem przy okazji zdobycia przez nich głównej nagrody w konkursie 28 Festiwalu Piosenki Żeglarskiej „Tratwa” w Chorzowie.

Zespół istnieje od końca 2008 roku. Zaczynali ostrzejszymi tonami, ale późniejsze zmiany w składzie sprawiły, że skierowali się ku folkowemu brzmieniu, czemu sprzyja akustyczne instrumentarium. Inspirują się muzyką ludową z wysp brytyjskich, komponują też własne utwory, a śpiewają o morzu i o wszystkim tym, co z morzem się wiąże. W repertuarze mają więc pieśni rybackie, szanty, pieśni kubryku i melodie z tawern. Do tej pory można je było usłyszeć tylko na koncertach, ale jak wszystko pójdzie dobrze (a niby czemu miałoby nie pójść), to już na początku przyszłego roku, będzie można tych utworów posłuchać także w domu.

Old Marinners za nagrywanie płyty wzięli się już jakiś czas temu, ale musieli zmienić studio. Przenieśli się ze skarżyskiego Jolly Roger do studia Combo w Wierzbicy i praca znów ruszyła z kopyta.

- „Na płycie znajdą się utwory całkowicie autorskie, ale też nasze własne interpretacje utworów tradycyjnych. Nawet dwie szanty będą” - pisze do nas Arek Rurarz, frontman zespołu. W sumie planują nagranie około 13 utworów. Znajdą się wśród nich m.in. autorski: Korsarski Bryg (sł i muz A. Rurarz) czy inspirowane muzyką ludową Moby Dick (sł. M. Bolechowski, A. Rurarz),
Pod Banderą Czarnego Sama (sł. A. Rurarz). Nie zabraknie też oryginalnych wersji, śpiewanych w „lengłidżu”: Parting Glass, Shinny Oh czy Hanging Johny, ale w oldmarinnersowych aranżacjach.

- „Teksty w kilku przypadkach, są wolnymi tłumaczeniami, w innych wykorzystujemy jedynie melodię do własnych tekstów. Trzy utwory są całkowicie autorskie. Wszystkie piosenki wykonujemy na koncertach, choć Hanging Johny i Shinny Oh raczej w języku polskim” - odkrywa mi kolejne tajniki Arek.
- „Płyta będzie wędrówką po różnych krajach, bo Czas Powrotów to szkocki Jock Stewart, w Moby Dicku usłyszeć można melodię z Australii, a melodia do Pod Banderą Czarnego Sama zapożyczona jest z irlandzkiej pieśni Mick McGuire” - dodaje Arek.
Realizacją nagrań zajmuje się Kamil Goraziński. Zespół nagrywa w składzie:

  • Arek Rurarz (głos prowadzący, mandolina, banjo tenorowe, bohdran)
  • Magdalena Bolechowska (śpiew, skrzypce)
  • Martyna Mik (tin whistle, flet poprzeczny)
  • Grzegorz Ziętkowski (śpiew, gitara)
  • Leszek Nowak (gitara basowa, akordeon)

Premiera płyty planowana jest na pierwszy kwartał 2015 r.

Komentarze

dodaj własny komentarz
Jeszcze nie skomentowano tego artykułu.

Twoje konto

Newsletter

Zapisz się na cotygodniowy newsletter szantowy