Krzysiek za Maćka

Zmiany w składzie śląskiej grupy
Wieści Arkadiusz Rurarz 24 listopada 2015
Krzysztof Ściepłek Fot. priv. arch.
Ile wyrzeczeń kosztuje działalność sceniczna wie ten, kto takową prowadził. Próby, koncerty i wyjazdy w trasy trzeba godzić z prozą życia rodzinnego i zawodowego, co w dzisiejszym, rozpędzonym świecie jest sporym wyzwaniem. Nie dziwi więc fakt, że wśród zespołów, których działalność to bardziej hobby niż poważna profesjonalna praca, dochodzi czasem do zmian personalnych.

Tym razem zmiana wachty nastąpiła w zespole North Cape, z członkiem którego zaledwie parę miesięcy temu rozmawiałem w kontekście ich jubileuszu dwudziestolecia działalności.

Kwintet wokalny z Pszczyny miał dość pracowity, jubileuszowy rok, który zaowocował wieloma koncertami (także zagranicznymi), a swoje świętowanie zakończyli 24 października koncertem w Pszczyńskim Centrum Kultury. Podczas tego koncertu Maciej „Dziura” Jureczko ogłosił, że z powodów osobistych jest zmuszony zakończyć współpracę z zespołem, dziękując kolegom i publiczności za wspólnie przeżyte 5 lat. Osobiście z przykrością przyjąłem ową decyzję Maćka, gdyż podczas wspólnych występów, a także spotkań towarzyskich wielokrotnie miałem możliwość poznania niemalże rodzinnych relacji między chłopakami. Z drugiej strony taką decyzję należy uszanować.

Maciek był jednym z inicjatorów reaktywacji grupy, ale co najistotniejsze, był także frontmenem North Cape, mającym spory wpływ na brzmienie zespołu. Wybór więc następcy Dziury był dla pozostałej czwórki dość sporym wyzwaniem, bo rola scenicznego lidera zespołu wymaga szczególnych predyspozycji, także wykraczających daleko poza sprawy czysto muzyczne.

Informację o tym, że w szeregi zespołu wstąpił Krzysztof Ściepłek, którego znamy dość dobrze z występów w zespole Shantażyści, przyjąłem z wielkim zaciekawieniem, gdyż jest, w moim mniemaniu całkiem innym wokalistą niż poprzednik. Mimo młodego wieku posiada jednak solidny warsztat i obycie sceniczne, co jest niezbędne by funkcjonować w zespole formatu North Cape. Co istotniejsze wstąpienie w szeregi nowej grupy nie kończy funkcjonowania Krzyśka w rodzimej formacji, więc tym większe wyzwanie przed nowym załogantem pszczyńskiego kwintetu.

Obronić się po tak istotnej zmianie personalnej w składzie jest zespołom czasem dość ciężko. Chłopaki pracują więc w pocie czoła nad przearanżowaniem utworów i dopasowaniu tonacji do nowego wokalisty.

Osobiście miałem już możliwość posłuchania nagrań z pierwszych prób zespołu z nowym frontmenem i muszę przyznać, że Krzysiek fajnie wpasował się w charakter grupy, a nowe brzmienie North Cape powinno się spodobać także miłośnikom dotychczasowego.

Komentarze

dodaj własny komentarz
Jeszcze nie skomentowano tego artykułu.

Jesteś tutaj:

Twoje konto

Newsletter

Zapisz się na cotygodniowy newsletter szantowy