Brian Boru

Teledysk RO 20 i Drake
Wieści Kamil Piotrowski 24 kwietnia 2015
Brian Boru kadr Fot. Walk Pictures
Na początku XXI w., na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej, pod ruinami zamku w Morsku, odbywał się klimatyczny festiwal „Morskie Opowieści”. Inicjatorem jego powstania był Jacek Pytel, ówczesny menago ośrodka w Morsku i młodego zespołu z Częstochwy o nazwie Drake. Na tym festiwalu pojawili się też Ryczące Dwudziestki i... współpraca RO20-Drake trwa do dziś.

Festiwal w Morsku już dawno przeszedł do historii, a szkoda bo klimat, miejsce były naprawdę wspaniałe, ale nie ma co rozdzierać szat, życie toczy się dalej. Na tym festiwalu, jedenaście lat temu doszło do wspomnianego spotkania Drake i Ryczących Dwudziestek i tak nawiązała się ich współpraca. Mistrzowie promowali uczniów, uczniowie pomagali przy organizacji Festiwalu „Tratwa”, który wtedy ogranizowały Ryczące Dwudziestki.

Z czasem pojawiły się pomysły na wspólne wykonywanie niektórych utworów, wreszcie wspólne koncerty, z którymi RO 20 i Drake przejechali już kawałek Polski.

Wczoraj oba zespoły zaprezentowały swój pierwszy teledysk, do folkowej ballady „Brian Boru”, który jest zapowiedzią wspólnej płyty, do której obie grupy nagrały już 9 utworów, a 22 czekają jeszcze dogrywki i końcowe szlify. Na płytę złożą się bardzo różne pieśni, będą irlandzkie i bretońskie ballady, ale też i ukraińska dumka, czy nawet fado. Nie zabraknie oczywiście też kilku tradycyjnych pieśni morza, choć te będą w mniejszości. A wszystko będzie osadzone na bazie irlandzkiej i bretońskiej muzyki.

Jak donosi Wojtek „Sęp” Dudziński, zespół Ryczące Dwudziestki wraca do koncertowania na początku czerwca. Pierwszy raz, po przerwie spowodowanej chorobą Andrzeja „Qni” Grzeli, pojawią się w Szczecinie.

- Obecnie trwa przearanżowywanie na 4 głosy utworów, które tego wymagają i będziemy tak je teraz prezentować do czasu, aż Andrzej nie wróci do sił. Liczymy się z tym, że to może potrwać, ale nie  będziemy szukać zastępstwa - opowiadał mi Sęp na spotkaniu.

Trzymamy więc kciuki za Andrzeja, Ryczące Dwudziestki i ich nowy projekt z Drake'ami, a poniżej teledysk do utworu „Brian Boru”, historii opartej na faktach i melodii z repertuaru znanego fanom muzyki bretońskiej Alana Stivela. Polskie słowa napisał Artur Sczesny.

Teledysk kręcony był na scenie Domu Kultury w Łaziskach Górnych, w styczniu tego roku, całość zamknięto i opublikowano w sieci 23.04.2015, czyli… w 1001 rocznicę śmierci arcykróla Irlandii Mariona Briana Boru (sic!).

W rolę główną wcielił się Marek Chudziński, na co dzień aktor Teatru Rozrywki w Chorzowie. Obraz realizowało studio Walk Pictures z Bytomia.

- Zamysł, by obraz do teledysku przynajmniej częściowo pokrywał się z tekstem, to wizja Qni (zdecydowanie cały ten utwór, to Jego „perełka”). Pierwotna wersja teledysku, nie miała tego wszystkiego, co z pewnością chciałby finalnie zobaczyć Andrzej, więc jakiś czas po krytycznym dniu Qni, wzięliśmy wszystko w swoje ręce, by Jego zamysł doprowadzić do końca.
Sławek z Drake’ów skontaktował się z Jarlem Einarem z Drużyny Jomsborg Viking Hird i przekonał do udostępnienia swoich materiałów filmowych. Współpracy również nie odmówiło Sławkowi Stowarzyszenie Drengowie Znad Górnej Odry, które udostępniło zdjęcia z rekonstruowanych bitew, a Studio Filmowe WALK PICTURES pozytywnie zaskoczyło nas pomysłem i realizacją scen z aktorem - pisze do nas w korespondencji Bogdan Kuśka.

Na pytane co dalej z płytą i czy będą kolejne teledyski, Bogdan tak odpowiada:

- Trudno teraz jednoznacznie powiedzieć, czy będą jakieś kolejne klipy… w niepełnym składzie realizacja takowych, do już nagranych wspólnie z Andrzejem utworów, byłaby lekkim „dysonansem”. Na pewno „Brian Boru” i kolejne utwory w formie plików muzycznych, będziemy udostępniać bezpłatnie na panelu Ryczące-Drake. W związku z tym, że nie jest to forma gotowej płyty CD, nie będziemy tego robić jednorazowo, tylko bez zbędnego pośpiechu, będziemy dawkować muzyczne emocje…
Napisaliśmy już na FB, że album będzie się rozrastał - nie wiemy kiedy zostanie zakończony i ile będzie łącznie utworów upublicznionych, ale mamy nadzieję, że ten ostatni będzie znów z Andrzejem.

Galeria

Komentarze

dodaj własny komentarz
Jeszcze nie skomentowano tego artykułu.

Jesteś tutaj:

Twoje konto

Newsletter

Zapisz się na cotygodniowy newsletter szantowy