Z marzeń to wszystko

Młody, młodzi i Stary
Relacje Kamil Piotrowski 30 listopada 2013
IV Festiwal Morza Nad Kanałem Fot. Kamil Piotrowski
Rzadko w portalu opowiadamy o książkach, które bezpośrenio morskiego folku nie opisują, ale czasem trafiają się takie, które choć głównie opowiadają o żeglowaniu, jednak swoją treścią, osobą autora czy t.zw. tłem, są także w jakiś sposób z szantami i pieśniami morza związane. Tak jest właśnie z debiutem pisarskim najmłodszego kapitana RP - Jacka Wacławskiego, którego książka ukazała się niedawno.

Jednym z wydarzeń towarzyszących IV Festiwalowi Morza „Nad Kanałem“ w Gliwicach było spotkanie z Jackiem Wacławskim, najmłodszym kapitanem w historii polskiego żeglarstwa, który opłynął Przylądek Horn, najmłodszym kapitanem na świecie, który przebył słynne „North-West Passage“, i to w rekordowo krótkim czasie. A okazją do spotkania była premiera książki Jacka, opisującej tamte wydarzenia.

Po raz pierwszy spotkałem się z Jackiem na „Zęzie“ w Łaziskach Górnych (festiwal organizowany w latach 2002-2006 przez Banana Boat). To podczas prezentacji slajdów i jego opowieści, poczułem, że oto nabierają życia historie znane mi dotąd z pieśni mórz: szant, pieśni wielorybniczych, pieśni kubryku. Jacek opowiadał o swojej pierwszej wyprawie, pokonaniu Hornu i dotarciu do brzegów Antarktydy, tak przekonująco i prosto zarazem, że choć żeglarzem nigdy nie byłem, nigdy nie dotarłem (i pewnie nie dotrę) w tamte rejony, opowieść tego dwudziestoparolatka, sprawiła, że lodowe obszary stały mi się bliższe, bardziej realne, namacalne, a niektóre szanty wreszcie do mnie przemówiły.

Jacek nie spoczął na laurach w realizacji swoich marzeń, kilka lat później, w 100 rocznicę pokonania przez Amundsena Przejścia Północno-Zachodniego, wyruszył jego śladem i pokonał je wraz z załogą. Książka „Stary, młodzi i morze. Od Antarktydy do Alaski. Wyprawa wokół obu Ameryk“, której ku naszemu szczęściu gliwicka premiera (a Jacek mieszka w Gliwicach) miała miejsce właśnie na Festiwalu „Nad Kanałem“, opowiada właśnie o tamtych dwóch wyprawach.

W różnych wątkach pojawiają się tam także szanty, które załoga śpiewa w wolnych chwilach. Gdy czasem na targach żeglarskich pytam różnych „wielkich“ polskiego świata żeglarskiego o szanty na ich pokładach, w ich rejsach, w większości słyszę, że „nie śpiewaliśmy“, „nie śpiewamy“, „nie towarzyszyły nam“, „nie ma“. Na pokładzie „Starego“ było inaczej. I to mnie także ujęło. Z szantami i sceną żeglarską wiąże tą książkę też osoba Maćka Jędrzejko (głos wiodący Banana Boat, szef Szantymaniaka), który w pewnym momencie pojawia się na łamach. Jak i dlaczego? Zachęcam do lektury, dla podkręcenia atmosfery, dodam tylko, że podczas rejsu szlakiem „North-West Passage“ na „Starym“ pojawiła się też bandera Szantymaniaka.

Książkę czyta się wspaniale, lekko, jak powieść przygodową, bo nie ma tu specjalistycznej gwary, terminologii, jest opowieść młodych ludzi o przygodzie ich życia. Spotkanie w Gliwicach było magiczne. Najbliżsi Jacka, goście festiwalu, żeglarze, szantymeni, szantyfani oraz zupełnie przypadkowe osoby, wszyscy stworzyli wspaniałą atmosferę. Wszyscy chłonęliśmy opowieść Jacka i jego towarzyszy rejsu, współautora książki Marcina Jamkowskiego i autora filmu o rejsie Konstantego Kulika.

A na finał stało się coś, czego nikt się nie spodziewał. Ukoronowaniem tego niezwykłego spotkania, „wisienką u tortu“ jak napisał mi później Jacek w mailu, był występ naszego gościa, wybitnego szantymena Geoffa Kaufmana, który a cappella, solo, wykonał oczywiście „North-West Pasage“. Gdy w refrenach (oczywiście po angielsku) publiczność ciuchutko mu wtórowała...

Jak dla mnie "Ciary 2013"!

 

IV Festiwal Morza „Nad Kanałem“ | „Stary, młodzi i morze“ - pokaz slajdów i premiera książki Jacka Wacławskiego, Stacja Artystyczna Rynek, 27.10.2013, Gliwice
Portal Szanty24.pl był patronem medialnym wydarzenia

Komentarze

dodaj własny komentarz
Jeszcze nie skomentowano tego artykułu.

Twoje konto

Newsletter

Zapisz się na cotygodniowy newsletter szantowy