Ostatni koncert

Pożegnanie Mieszka Osiewicza
Wieści Kamil Piotrowski 20 maja 2013
Mieszko Osiewicz Fot. Kamil Piotrowski
Zmian na naszej scenie muzyki morskiej i żeglarskiej w ostatnich tygodniach sporo, zwłaszcza na południu. Zmiany te jednak nie zaburzyły w istotny sposób sceny, ot po prostu na nią wpłynęły. Tym czasem w Poznaniu jest inaczej. W kameralnym gronie, solista, wielki miłośnik śpiewania, bardzo związany ze sceną poznańskiej piosenki żeglarskiej, zaśpiewał dla przyjaciół po raz ostatni.

Gdyby nie to, że akurat jechaliśmy do Poznania z ramienia Folk24.pl na zupełnie inne wydarzenie, nie dotarlibyśmy na jakże wyjątkową imprezę. W poznańskiej restauracji Fenix, która niejedno afterparty po festiwalu Szanta Claus gościła, odbył się koncert, który nie prędko się powtórzy. Z przyjaciółmi, z powodu emigracji, żegnał się bowiem Mieszko Osiewicz.

- Mieszko grał w przejściu podziemnym na poznańskim Rondzie Kaponiera. Został zauważony przez naszą ekipę. Od samego początku brał udział w imprezach w ZAK-u, a potem w organizacji Szanta Claus Festiwal. Występował w konkursach Szanta Clausa, potem na głównej scenie. Poza Poznaniem pokazał się w na Szantkach w Kędzirzynie-Koźlu i na Kubryku w Łodzi - pisze Michał Nowak, nasz redakcyjny kolega, kiedyś mieszkaniec Poznania i jeden z współkreatorów muzycznego poznańskiego środowiska żeglarskiego.

Niepospolity, mocny głos, ciekawe interpretacje znanych żeglarskich pieśni zjednywały Osiewiczowi jurorów i fanów. Może i „kariery” konkursowej wielkiej nie zrobił (bo tylko z coverami raczej nie mógł), ale dla poznańskiego środowiska fanów muzyki żeglarskiej jest kimś ważnym, bo wiele tu zrobił.

- Od samego początku znajomości, a to już ponad osiem lat, nie tylko grał nam i śpiewał nasze ulubione piosenki żeglarskie ale też aktywnie uczestniczył w organizacji muzycznych spotkań. Wraz z jego wyjazdem tracimy dobrego ducha tych imprez. Będzie go trudno zastąpić, bo o ile o kogoś śpiewającego z gitarą nie jest jeszcze trudno, o tyle takiego głosu i przede wszystkim bezinteresowności w pomocy ze świecą szukać - mówił mi Maciej Olszewski, m.in. dyrektor i organizator Festiwalu Szanta Claus i oczywiście pożegnalnego koncertu Mieszka.

Jesteśmy pewni, że Mieszko śpiewania nie porzuci, życzymy by tam, za Wielką Wodą znalazł równie wiernych fanów co w Poznaniu ale często do Poznania wracał.

Obok koncertu Osiewicza w programie znalazł się także występ innej, znanej, choć ostatnio mniej koncertującej poznańskiej grupy - Mohadick. Jak podkreślało wielu (my niestety musieliśmy udać się na inną imprezę), koncert udany, co może wróżyć ich większą aktywność w tym roku na scenie folku morskiego.

 

Mieszko Osiewicz, Mohadick, 18.05.2013, Fenix, Poznań

Komentarze

dodaj własny komentarz
Jeszcze nie skomentowano tego artykułu.

Jesteś tutaj:

Twoje konto

Newsletter

Zapisz się na cotygodniowy newsletter szantowy