szanty24.pl > ocean wiedzy > różności > Mój pierwszy raz

wtorek, 7 września 2010 Imieniny: Reginy i Melchiora

ocean wiedzy: z wiatrem | historia | różności

różności

Mój pierwszy raz


Autor: Katarzyna Wolnik-Sayna


Choć to mój 10  festiwal, z tej perspektywy i w takim wymiarze oglądany po raz pierwszy z krzesła jurora.
   
Ustalmy  coś na wstępie  - wszystko, co było kiedyś, było lepsze, zabawniejsze, ciekawsze, z większym polotem, bardziej spontaniczne* ( /*niepotrzebne skreślić). Dlaczego?  Bo byliśmy młodsi ładniejsi, szczuplejsi, bardziej wyluzowani, bez obciążeń i doświadczeń – to uwaga do wszystkich malkontentów, którzy zawsze znajdą dziurę w całym. Lubię krakowskie „Shanties” . I choć te parę lat temu był to zupełnie inny festiwal, to zachodzące w nim zmiany nie przytłumiły moich  ciepłych wrażeń związanych z tą imprezą. Ale skupmy się na „tu i teraz” .

Jak pokusić się o ocenę  takiej dawki muzyki? 8 godzin dziennie słuchania z krótką przerwą na  mooocną kawę (bo inaczej zaliczasz przysłowiowego „kiwaczka”  już w piątej godzinie produkcji scenicznych).  Pewnie Was dziwi, że zaczynam od szczegółów technicznych festiwalu? Jak inaczej wyrazić swoją opinię, nie obejrzawszy  wszystkich wykonawców?

Intensywne dyskusje na temat  werdyktu (słuszności bądź nie) wyróżnionych zespołów,  świadczą o tym, że dla środowiska  jest to sprawa istotna - co oczywistym jest i dziwić nie powinno...

Piszę to po to, by w przyszłości ułatwić pracę kolejnym jurorom .Być może organizatorzy wezmą to pod uwagę. Co do samego festiwalu i jego zawartości artystycznej, to było przyjemne, ale nie powalające wydarzenie. Cieszę się, że to właśnie „Qftrom” przyznano nagrodę, bo  to co zrobili,  wywarło na mnie wrażenie. Przede wszystkim swoim poważnym podejściem do śpiewania, szacunkiem do widza i repertuarem wpisującym się w ten konkretny koncert, co normą nie było. Kto był, wie o czym mówię.

Krakowskie „Shanties”  mają tę przewagę, że są pierwszą po dłuższej przerwie imprezą  na taką skalę. Nic więc dziwnego, że wygłodniała  publika przybywa z różnych stron do pięknego grodu Kraka, by uczestniczyć w tym festiwalu, wspólnym śpiewaniu, czy po prostu byciu z dawno niewidzianymi przyjaciółmi z muzyką w tle.

Zabrakło mi w tym roku koncertu, który byłby przemyślany (mówię o całości), może nawet wyreżyserowany. Po prostu widowiskowy.  Takie próby tu były podejmowane i to z całkiem niezłym skutkiem. Byłabym niesprawiedliwa nie zauważając prób podjętych przez Sławka Klupsia czy „Perły”. Jednak większość koncertów, to pomimo ładnych haseł  czy tytułów, niezłych wykonawców, przypominały przeglądy piosenek w domach kultury.

Nie wiem co jest przyczyną takiej formy prezentacji, która jest przecież ważna. Tym bardziej, że piosenki  potrafią  się w poszczególnych koncertach  powtarzać. W drugim dniu festiwalu „zapowiadacz” (nawet ubrany  w perukę)  nudzi, a przecież do końca  imprezy  kolejne  dni! Trzeba  zadać sobie pytanie – czego oczekują widzowie?  To  przecież widownia jest papierkiem lakmusowym takich spotkań. Może warto pomyśleć o tym (kochani organizatorzy) czym tę publikę zaskoczyć? Czym się wyróżnić od innych tego typu imprez?

Na swoja pozycję Kraków pracował długo i szkoda by było, oddać palmę pierwszeństwa. Bo jeżeli nie jest to najważniejszy festiwal w roku, to dlaczego wzbudza tyle emocji, tych dobrych i tych złych? Dlaczego rzesze forumowiczów  dyskutują , spierają się o często nieistotne dla całości szczegóły? Które spotkanie miłośników muzyki morza jest tak szeroko omawiane ?

Co do  samej  twórczości  i wykonań, mam bardziej liberalne podejście niż Piotr Zadrożny,  ale chciałabym by nie zatracono (przez różne, czasami dla mnie niezrozumiałe eksperymenty muzyczne) charakteru tego festiwalu. Czym się on będzie  różnił od imprez - nazwijmy to umownie „lądowych”.  Pewnie tym, że w tekście piosenek będzie coś o wodzie! To chyba nie wystarczy?

Muzyka morza, jak to kiedyś ładnie nazwał Marek Szurawski  i tak  ,,szarpie z  gatunków muzycznych  co ciekawsze i lepsze kąski” – ale wszystko w granicach przyzwoitości!

Na marginesie, dyskusje na temat: czym jest szanta, czy nie za głośno grają, czy nie za słabo, za smutno, za wesoło  itp. (mnie osobiście interesuje prawdziwość wykonania) są oczywiście ważne, ale ja poszłabym nieco dalej... Czy  nie zastanawia Was fakt że, pomimo tak wielu spotkań, koncertów, festiwali, wydanych płyt ciągle tkwimy w zaklętym kręgu stereotypu, że jest to coś gorszego niż inne działania  na rynku muzycznym, że ta muzyka prawie nie istnieje w mediach, że propagowanie tej muzyki napotyka na opór materii? Szkoda,  bo bywalcy festiwali wiedzą, że to krzywdząca opinia, ale to temat na zupełnie inną okazję .

Ot takie krótkie refleksje ku pamięci pierwszego razu. Niech następne będą lepsze! Czego, serdecznie pozdrawiając, sobie i Wam życzę! 


strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >

01. 11:36, 22.03.2009

Dodał: kowal   (napisanych komentarzy: 64)

Ups! Przepraszam! Rzeczywiście...! Głupio mi...! Był komentarz i to życzliwy..! Stary już jestem i nie wszystko czytam, bo wzrok już nie ten...
Kowal

02. 19:27, 11.03.2009

Dodał: McViking   (napisanych komentarzy: 2)

Witam

Przede wszystkim chciałbym gorąco podziękować Pani Katarzynie za tę opinię i za to, że pokazała iż nawet wśród jurorów zdarzają się osoby mające odpowiedni dystans i "liberalne" spojrzenie na prezentowaną podczas festiwalu - nazwijmy to ogólnie - twórczość. Ja akurat należę do osób, które na równi zachwyca "Plasterek cytryny...", Sęp z Jolą Korycką, Greenland Whalefishers, Nor Folk, Groms Plass, Qftry, Spalding i dziecięce koncerty Zejmana... Obserwuję słabsze i lepsze występy czy nawet pojedyncze utwory i staram się o tym pisać, zachowując jak najwięcej równowagi. Mam bowiem świadomość, że wśród odbiorców są tacy, którzy kochają punk-folk i tacy, którzy kochają tylko Porębę. ;-) A zatem ilu komentatorów tyle udzielanych rad i wskazówek - każde inne, a przecież "de gustibus non est disputandum". ;-)
Osobiście uważam (a przynajmniej jeszcze do tego roku tak uważałem), że po to się robi koncerty tematyczne żeby każdy znalazł coś dla siebie. Są tacy (jak ja), którzy obejrzą festiwal od deski do deski, ale są tacy, którzy wybiorą tylko to co ich interesuje - punk-folk, wspomnienia, szantę klasyczną albo urodziny Poręby. Moja wiara w tematyczność koncertów została w tym roku nieco nadszarpnięta, ale liczę na to, że jeszcze uda się to naprawić. Piszę, że tylko "nieco" ponieważ zasadniczo poza jednym kluczowym koncertem szanty klasycznej ta "tematyczność" prawie się udawała.

A teraz Drogi Kowalu - absolutnie nie zgadzam się z Twoim stwierdzeniem o "braku medialnych omówień...". Popełnię tu małą prywatę i autopromocję ;-) pozwalając sobie zaprosić Cię do bardzo skromnego, acz rzeczowego omówienia sobotniego koncertu, który miał miejsce o godz. 11.00 skoro świt!!! :-)
Oto link do niego: [link]
Przy okazji pozwolę sobie dodać, że urzekła mnie piosenka o tym przyjacielu uśmiechniętym. :-)
Szkoda tylko, że te koncerty są takie krótkie.

03. 15:49, 09.03.2009

Dodał: mn   (napisanych komentarzy: 85)

Mam wyrzuty sumienia :)
Następnym razem odpuszczam wszelkie tawerny i inne takie i... wstaję chociaż o 10:00.

04. 14:48, 09.03.2009

Dodał: kowal   (napisanych komentarzy: 64)

Był w Krakowie koncert, " który był przemyślany ( mówię o całości ), może nawet wyreżyserowany..". Niestety, przy pełnej frekwencji na widowni, miał niewielkie szanse na ocenę medialną, mimo zachwytu najmłodszych uczestników i ich opiekunów...! Zgadnijcie, co to był za koncert?? Żeby było jasne: Nie mam do nikogo pretensji o brak medialnych omówień a do biednych jurorów w szczególności!! Nawet mi przez myśl nie przeszło, by ktokolwiek, kto nie musi, zmuszał się do oglądania czegokolwiek o godz. 11.00 skoro świt!! Rozumiem :-)) Ci najważniesi i tak tam byli!
Kowal

strona 1 / 1 | < pierwsza | poprzednia | 1 | następna | ostatnia >


UWAGA
Autorzy serwisu nie ponoszą odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników
w poniższych komentarzach. Komentarze zawierające wulgaryzmy, treści niezgodne z prawem oraz adresy reklamujące inne strony internetowe będą kasowane.


twoje konto

zaloguj się

zarejestruj się

nawigacja

ocean wiedzy

– z wiatrem

– historia

– różności

okiem bosmana

– relacje

– recenzje

kubryk

kalendarz

galeria

radio

- aac 32 kbps

- mp3 128 kbps

szanty24.pl on Facebook


Copyright © 2008-2010 szanty24.pl. Projekt: szanty24.pl Technologia: cyberstudio