szanty24.pl > ocean wiedzy > historia > Listopadowa pamięć
Autor: Violetta Daniela Pastwa

Przy samym głównym wejściu gdyńskiego cmentarza znajdują się groby symboliczne - pominiki ofiar katastrof morskich. Pierwszy, to pomnik 20 marynarzy, którzy zaginęli w katastrofie "Leros Strenght" 8 lutego 1997 roku na Morzu Północnym. Jak mówią kroniki "Leros Strength" poszedł na dno około 30 mil na zachód od norweskiego portu Stavanger podczas sztormu, któremu towarzyszyły fale 6-metrowej wysokości. Kapitan statku wysłał przez radio wezwanie o pomoc. Poinformował, że statek nabiera wody przez dziurę w dziobie. Po trzech minutach rozmowa z ośrodkiem ratownictwa została przerwana...
Na poszukiwanie rozbitków wysłano śmigłowiec i siedem statków. Pilot śmigłowca znalazł na powierzchni morza tylko bąble powietrza i rozlany olej napędowy. Na falach unosiły się kamizelki ratunkowe i dwie puste tratwy. Zaobserwowano także tablicę z nazwą statku. "Leros Strength", masowiec o nośności 22 tys. ton, płynął z Murmańska do Polski. Statek zbudowano w roku 1976, był zarejestrowany na Cyprze, ale należał do greckiej spółki Leros Management. W katastrofie zginęła cała 20-osobowa załoga statku, większość marynarzy pochodziła z Trójmiasta.
Kolejna symboliczna mogiła na tym cmentarzu to pomnik tych, "którzy zginęli w katastrofie promu Jan Heweliusz" 14 stycznia 1993 roku na Morzu Bałtyckim, niedaleko Rugii. Prom Jan Heweliusz zatonął w czasie rejsu ze Świnoujścia do Ystad podczas niespotykanie silnego sztormu – o sile ponad 12 stopni w skali Beauforta. Tragedia rozegrała się między godz. 4:36 (przechył rozpoczął się ok. godz. 4:10; o godzinie 4:36 przechył wzrósł do 35° oraz doszło do odpadania ładunków od pokładów) a 5.12, gdy ostatecznie prom obrócił się do góry dnem. W katastrofie zginęło 55 osób - 20 marynarzy i 35 pasażerów; uratowano 9 marynarzy. Liczba nieodnalezionych ciał według różnych źródeł waha się od 6 do 10.
Jako przyczynę Odwoławcza Izba Morska uznała zły stan techniczny statku i błędy kapitana (ta część orzeczenia budzi kontrowersje). Sprawa została skierowana do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, który w marcu 2005 roku przyznał odszkodowania 4,6 tys. euro za straty moralne każdemu z jedenaściorga krewnych i członków rodzin ofiar katastrofy promu. W swoim czasie opisany wypadek promu nie tylko poruszał liczbą ofiar, ale także wzbudzał wiele kontrowersji co do jego przyczyn.
Skwer Kościuszki jest sympatyczną promenadą z licznymi zieleńcami, ławeczkami i wspaniałą fontanną. W sezonie letnim jest ulubionym miejscem spacerów mieszkańców Gdyni i turystów. Stoi tu pomnik pisarza marynisty Józefa Conrada-Korzeniowskiego. Obok znajduje się Muzeum Oceaonograficzne. Przy nabrzeżu po lewej stronie skweru cumują: Okręt-Muzeum ORP "Błyskawica"* oraz dalej żaglowiec "Dar Młodzieży". Zawiją tu również statki białej żeglugi.
"Nic tak nie mami,
nie rozczarowuje,
i nie zniewala,
jak zycie na morzu"
ten cytat ze "Zwierciadła morza" wyryto na pomniku poświęconym Josephowi Conradowi. Mawia się, że "nikt nie znał lepiej nieba niż Kopernik i nikt nie pisał lepiej o morzu niż Conrad". Na samym przyczółku, przy weściu do portu w Gdyni stoi pomnik tego, który kochał morze czym dał wyraz w swojej twórczości. Z drugiej strony pomnika wypływający lub wpływający do portu mogą zobaczyć wyryty autograf Conrada i kika tytułów z jego dorobku: Tajfun, Lord Jim, Zwycięstwo, Smuga cienia i Jądro ciemności.
Na zakończenie spaceru po Skwerze Kościuszki w Gdyni ujęcia Daru Pomorza, szkolnego żaglowca Akademii Morskiej w Gdyni.
Zdjęcia autorki:
* Z powodu remontu Skweru, w tym nabrzeża, na początku września obie zabytkowe jednostki opuściły swoje stanowiska. "Błyskawica" chwilowo cumuje w porcie wojennym na Oksywiu, "Dar Pomorza" przy nabrzeżu na terenie Dalmoru.