"Mój" festiwal

Tratwa po raz 30!
Wieści Kamil Piotrowski 7 listopada 2014
21 Festiwal "Tratwa" Fot. Press
W piątek rusza jeden z najstarszych festiwali w kraju. Odbędzie się po raz trzydziesty. Mowa o festiwalu „Tratwa”, swego czasu bardzo ważnej imprezy dla śląskiego środowiska żeglarzy i wykonawców. Gromadził tłumy, promował młodych muzyków, integrował środowisko. Był także znaczącym festiwalem dla moich różnych działań, choć zdałem sobie z tego sprawę niedawno.

Jak się okazało, choć mimowolnie, debiutowałem na „Tratwie” trzykrotnie. Jako widz - bo pierwszym festiwalem piosenki żeglarskiej, który odwiedziłem, była właśnie „Tratwa”. Był rok 1998, jako że byłem po pierwszym swoim mazurskim rejsie, dałem się namówić współzałogantom na wyprawę do… Spodka! Przyznam, że ogrom miejsca, trochę brak klimatu, sprawiły, że odpuściłem sobie „te szanty” na jakiś czas, choć kilka grup zwróciło moją uwagę, np. Segars.

Debiutowałem tu także jako wykonawca. W 2001 r. w Górnośląskim Centrum Kultury pojawiłem się na „Tratwie” z Passatem z Bytomia (zdjęcie powyżej), do którego dołączyłem kilka tygodni wcześniej. I znów był to mój pierwszy festiwal w tej roli.

Ostatni jak na razie mój tratwowy debiut to rok 2004, w którym to roku, zjawiłem się na festiwalu w roli wydawcy, z nowym Magazynem Miłośników Pieśni Morza „Szantymaniak”. Piszę „nowym”, bo choć sam tytuł istniał już od początku roku i objechał kilka festiwali, to właśnie ten, poświęcony „Tratwie” (6/2004), objawił się w nowej szacie, formacie i w największym nakładzie w historii tytułu - 10.000 egz. (to, o czym piszę widać dokładnie tutaj).

Festiwal Piosenki Żeglarskiej „Tratwa” po raz pierwszy odbył się w 1983 roku w Katowicach. Impreza miała kilka przerw, stąd trzydziestka stuknęła Tratwie dopiero teraz. W tym czasie festiwal zaliczył kilkanaście sal - w tym wspomniany Spodek, był miejscem debiutów paru liczących się później zespołów (kilka z nich zobaczymy na jubileuszowej gali), dopadły go dwie modyfikacje nazwy i na szczęście ostatnia ("Eko") okazała się krótkotrwała. No i przeszedł z rąk do rąk i z miasta do miasta. Słowem działo się, jak w dobrej książce.

Lubię ten festiwal, bo ma swój klimat. Choć brak na nim jakichś spektakularnych wydarzeń, brak już też konkursu, rekompensuje mi innymi atutami. Przede wszystkim koncertami w Chorzowskim Centrum Kultury, gdzie panują doskonałe warunki akustyczne, mam pełen komfort odsłuchu. Ale i te w Starym Porcie, nierzadko wypełnione po brzegi, mają swój urok.

Jak będzie w tym roku? Przekonamy się już za chwilę.

Festiwalowi życzę co najmniej kolejnych 30 edycji, w tym wreszcie międzynarodowych, a Was zapraszam do Chorzowa, zwłaszcza na koncert sobotni, w którym też będę miał swój skromny udział (i znowu zaliczę swego rodzaju debiut).

Szczegóły jak zawsze w naszym dziale „koncerty”).

XXX Festiwal Piosenki Żeglarskiej „Tratwa”, 7-10.11.2014

Komentarze

dodaj własny komentarz
Jeszcze nie skomentowano tego artykułu.

Jesteś tutaj:

Twoje konto

Newsletter

Zapisz się na cotygodniowy newsletter szantowy