zejman.n.b - Wypowiedzi

  • 14 września 2012, 13:42 w Charzykowy po raz piętnasty.

    Festiwal charzykowski obserwuję od samego początku. Na marginesie, początku, czyli
    pierwszego festiwalu, kiedy to za scenę robiła ustawiona na plaży naczepa, nie da się
    zapomnieć. Nie da się chyba też powtórzyć. Wtedy, na tej zaimprowizowanei scenie,
    wystąpili prawie wszyscy, którzy syanowili szantową czołówkę. Prawie, bo z jakichś
    powodów nie dotarł Mare (wtedy jeszcze) Siurawski, ale ustami pozostałych "Starych
    Dzwonów", bardzo tego żałował.
    Pragnę jeszcze podkreślić, że jestem (jesteśmy, bo jest nas wielu) nieskończenie
    wdzięczny organizatorom, za pomysł i trwanie!!!!
    Myślę sobie, że moja bezwarunkowa wierność (przez te piętnaście lat nie opuściłem
    żadnego koncertu) upoważnia mnię do wyrażenia kilku (nieco krytycznych) uwag.
    1. O KONKURSACH
    - w szczególności o tegorocznym - 2012 - rozstrzygnięcie, którego "dopuściło" się
    szanowne gremium sędziowskie, było ZASKAKUJĄCE, żadne bardziej oględne określenie nie przychodzi mi do głowy. Próbuję zrozumieć pobódki które przesądziły
    o werdykcie. Szanowna przewodnicząca (inne Panie?), uległa może matczynej (mam
    nadzieję) słabości do chłopców, wykszykujących dyszkantem swoje autorskie (czytaj
    -"nieudolne") teksty, do swojej autorskiej (jak wyżej) muzyki.
    Osobnym problemem jest stanowisko Muzyka. Mam nadzieję, że zgłosił zdanie odrębne.
    Jeśli nie, to czym się Muzyku kierowałeś. Nie zaważył przecież brak "kompetencji".
    Wszak wybitną postacią polskiej sceny szantowej Muzyk jest! Sam współtworzy zespół,
    który prezentuje najlepszy - tradycyjny - wierny pierwowzorm nurt. Jeśli "Prawdziwe
    Perły" popełnią jakiś "autorski" kawałek, to jest on utrzymany w szantowej konwencji
    i klimacie. I tak właśnie musi być. Nie wolno promować zespołu, a tym właśnie jest przyznanie pierwszego miejsca, jeśli prezentuje repertuar, którego jedynym tytułem
    do wpuszczenia na charzykowską estradę, jest fakt że w tekście pojawiają się słowa
    klucze (morze, fala czy żagle).
    Żec by trzeba: Sędziowie, ludzie na was patrzą!!!
    Mniej wyrobiona szantowo publiczność, a tej, wierzcie mi, jest większość, odbiera od was przekaz, że to co śpiewali laureaci, to są szanty, a na przykład to co prezentował zespół "W stronę portu" to takie byle co. Tak przy okazji, to właśnie ten zespół powinien był wygrać! (mniemanie powszechne), profesjonalni muzycy, świetny klimat, fenomenalny frontmen.Jakoś jestem głęboko przekonany, że dobrze o tym wiecie, więc dlaczego?,jak się mają wasze sumienia?!
    2. O TECHNICE
    - z braku prądu wynikła wspaniła uczta szantowa, ale jest to niestety recydywa,
    i czas by był zacząć zapobiegać.
    Jest inny, poważniejszy i niestety ignorowany problem: NAGŁOŚNIENIE!!!!
    Zawsze był z tym problem, ale w tym roku, w niedzielę, w drugiej części koncertu,
    było tragicznie,totalna kompromitacja. Na imprezę czeka się cały rok. I wreszcie są,
    na estradzie stają "Prawdziwe Perły", tradycyjnie, zaczynają akapella, trodno rozróżnić
    słowa, ale nic to, znamy je na pamięć, a melodię przecież da się wyczuć. Ale wzięli do rąk
    instrumenty. Żegnajćie wokale -znikły zupełnie!!!
    Następny za mikrofonem staje Kowal. Co by nie mówić, "najtęższy" głos na szantowej scenie, niekoniecznie tylko polskiej. I co, jego też ledwo, ledwo słychać.
    Jak to się dzieje, że słyszy to widownia (oczywiście nie cała, młodsi wolą głośno, a inni
    nie wiedzą że powinno być inaczej), a organizatorzy i artyści nie?!
    Naprawdę szkoda.Wytłumaczcie proszę akustykowi że w tej muzyce (folkopochodnej)
    istotna jest separacja i instrumentów i wokali, że głośniej nie znaczy lepiej.
    Nie dajcie marnotrawić tej tytanicznej pracy, włożonej przez organizatorów i artysów.
    3. O FORMULE FESTIWALU
    - w trakcie konferansjerki, Doktor wspomniał (komplementując organizatorów i
    sponsorów) że nie płacimy za bilety. To fakt, ale czy to absolutnie i jedynie słuszne?
    Bez obrazy, ale malejąca ilość występójących na festiwalu gwiazd, nasunęła mi pewną
    myśl, sądzę że nie jestem w tym myśleniu odosobniony.
    Gdyby naszą ukochaną, charzykowską imprezę częściowo skomercjalizować.
    Piątki pozostawić dniami wolnego wstępu. W tym dniu zorganizować konkurs,
    z udziałem wielu zespołów, takich, o niekoniecznie ugruntowanej pozycji, i z
    niekoniecznie "klasycznym" repertuarem.
    Soboty skomercjalizować. Pieniądze ze sprzedaży biletów, i to co zostanie z puli od sponsorów, przeznaczyć na opłacenie udziału zespołów topowych.
    Brzmi to dość naiwnie, ale też nie jest to recepta, ani gotowe rozwiązanie,co najwyżej
    jakiś kierunek myślenia, który być może warto rozważyć.
    Ponieważ "forum", jak widać, nie jest masowo odwiedzane, nie spodziewam się
    żeby tych kilka zdań trafiło do szerszego kręgu forumowiczów.
    Mam natomiast nadzieję, że przeczyta ten tekst Doktor i/albo Muzyk, i to wystarczy,
    bo CI DWAJ PANOWIE są realną siłą sprawczą charzykowskiej imprezy, ale i wielu innych, dobrych żeczy dziejących się w polskich szantach.
    Łączę wyrazy uszanowania i wdzięczności
    Tadeusz K.

Jesteś tutaj:

Twoje konto

Newsletter

Zapisz się na cotygodniowy newsletter szantowy