Pieśni spod żagli

Miasto:
Kraj:
Wyślij wiadomość Zaproś do znajomych

Wypowiedzi

  • 28 listopada 2013, 15:27 w Wspólne granie

    Co kraj to obyczaj, czyli kazdy ma inne odczucia. Ja siedziałem w 9 rzedzie i nie czułem potrzeby odkręcenia bardziej na full dźwięku. Było czysto, slychać było kaźdy dźwięk.
    Nie oczekiwałem głośnego wbicia w fotel tylko posłuchania. Podobne odczucia miało pare innych osób, które były na koncercie w czerwcu w Marinie i teraz w Fiharmonii.
    Czy chłopaki byli spięci? być może na początku. Ale to właśnie kwestia sali i tranmisji na żywo na antenie Rdaio Opole. Sam miałem tremę przed wejściem na scenę, wiedząc że wchodzimy na antenę.
    Idea koncertów w Filharmonii ma na celu pokazanie pełnej gamy walorów muzyki, jaką prezentują niektóre zespoły folku marinistycznego.
    Niestety z żalem, ale nie każdy powinien stanąć na deskach Filharmonii. Ryczące Dwudziestki należą do grona tych wykonawców, których trzeba posłuchac w takim miejscu by poczuć subtelność wielu dźwięków, których nie sposób usłyszeć w pubie czy na scenie plenerowej.
    Zgadzam się z Kamilem, że w kilku utworach git. el. troche mi przeszkadzala szczególnie w tych znanych jako accapela albo acapella. Ale gitara Bohdana dodaje fajnego kolorytu w utworach z instrumentami.
    Kamil pisze, że Panowie byli mniej wyluzowani. A mnie się własnie bardzo podobało to że tak czesto podawali sobie rekę Qnia z Sępem. Miałem pozytywne skojarzenia z Kabaretem Starszych Panów i było to po prostu urocze. Nie było nadmuchanych dowcipów. Było po prostu dojżałe.
    Dla mnie koncert bardzo udany. Czy ilość 250 osób to dobrze? Zawsze by sie chciało więcej, ale też frekwencja była większa niż na koncercie Andrzeja i Dominiki. Czyli jest progres.
    Kamili dziękuje za twoją recenzje.
    Rychu Sobieszczański
    Pieśni spod żagli
    Opole

Jesteś tutaj:

Twoje konto

Newsletter

Zapisz się na cotygodniowy newsletter szantowy