Kamil Piotrowski - Wypowiedzi

Przejdź do strony: «1234 - 91011»
  • 19 lutego 2014, 18:53 w Bilety na Shanties

    Nasz konkurs rozstrzygnnięty. Niektórymi nazwami festiwali naprawdę nas zaskoczyliście! Niestety XII International Festival PATRIMOINE VIVANT w Chateau Thierry nie jest festiwalem marynistycznym, szantowym czy związanym z żeglarstwem, a folkowym - stąd nie mogliśmy go uznać.

    Wraz z osobami towarzyszącymi nasi laureaci pójdą na wskazane w powyższym newsie koncerty. I tak:
    na koncert piątkowy pójdzie Marek z Zabrza,
    na chór Zawisza Czarny w sobotę Magda z Krakowa,
    także w sobotę na jubel Shannon - Mateusz z Krakowa,
    a na klasyczną w niedzielę Michał z Krakowa.

    Ponieważ nie było chętnych na klasyczną w konkursie na Folk24, wolne bilety wylosowaliśmy dla Marcina z Mysłowic.

    Szczegóły jak odebrać bilety znajdziecie w mailach. Wszystkim dziękujemy, a zwycięzcom gratulujemy!

  • 12 lutego 2014, 8:55 w Kasiu, trzymamy kciuki!

    Niestey, tym razem się nie udało, ale nie zmienia to w niczym faktu, że dla sceny folku morskiego i współczesnej piosenki żeglarskiej audycje Katarzyny Wolnik-Sayny są niezmiernie ważne. Są światełkiem w ciemnym tunelu medialnym, które od lat, niezmiennie prowadzi słuchaczy ku muzyce morza, kulturze marynistycznej. Dlatego zapraszamy do słuchania audycji w niedzielne popołudnia (szczegóły znajdziecie na stronach Radia Szczecin), a Kasi za pracę, wiedzę i poświęcenie dziękujemy i prosimy o więcej.
  • 5 lutego 2014, 13:44 w Dwa jubileusze

    Dotarły do mnie rano informacje o zmianie w programie jednego z koncertów (Chóru Zawiszy Czarnego i gości) - dzięki Rysiu Wąsowicz za czujność.

    Gośćmi koncertu "Zawiszaków" nie będą Michał Gramatyka (Perły i Łotry), Irek Herisz (Brasy) i Andrzej Korycki - jak napisałem w oparciu o materiały od organizatora i ich www, ale Maciej Łuczak i Maciej Jędrzejko, którzy pojawili się w programie jako ostatni.
    Jak się zatem okazuje lista gości jest już zamknięta, więc usunąłem fragment o możliwych "nowych" nazwiskach, dodałem w zamian nazwiska kilku liderów chóru, którzy także poprowadzą kilka szant.

    Oj, zapowiada się jeden z ciekawszych koncertów.
  • 28 stycznia 2014, 21:29 w Bananowy Grand

    Po mojej uwadze a propos głośności koncertu, napisał do mnie Mariusz Waniczek, który realizował koncert na specjalne życzenie organizatorów (cały festiwal nagłaśniała inna firma, bo firma "Waniczek" zaprzestała działalności. Mariusz kontynuuje dzieło swego taty, ale już nie tak kompleksowo, bardziej jako "wolny strzelec").

    To Mariusz właśnie "ustawiał t.zw. przody", a więc dbał o to, by widzowie mieli jak najlepsze warunki odsłuchowe na PPP. Oto jego wyjaśnienia co do mojej sugestii:

    „Sprawa głośności przodów jest sprawą bardzo subiektywną. Zależy od bardzo wielu aspektów. W przypadku szant priorytetem dla mnie zawsze będzie czytelność i zrozumiałość głosu. Niestety nie da się zagrać na tyle cicho, aby czytelny głos dobiegał nawet na koniec sali, gdzie niestety w tym roku odbywało się dużo rozmów, co powodowało automatyczne zakłócanie odbioru koncertu słuchaczom w ostatnich miejscach.“

    - Hehe, wiem coś o tym, sam musiałem uciszać co niektórych, nawet jedną z gwiazd PPP

    „Druga sprawa, to kwestia zespołów, które grają głośno na scenie (czyli zespołu z perkusjami i innymi sprzętami "elektrycznymi"). Tutaj pojawia się konieczność „zagrania“ na tyle głośno aby... wydobyć wokal. Zdziwi się Pan ile hałasu generuje już sama scena, a ja muszę „zagrać“ głośniej od niej, aby w ogóle nagłośnienie miało sens i słuchacz słyszał np.: wspomniany wcześniej wokal, nie mówiąc o instrumentach jak gitary akustyczne przy akompaniamencie gitar elektrycznych, które są z wiadomych przyczyn dużo głośniejsze ;)"

    No i wyszło na to, że jednak przedstawienie by ucierpiało, gdyby "zdjąć trochę przodów". Dziękuję bardzo za wyjaśnienia. Rzeczywiście pod względem selektywności, słychać było idealnie, nie zdawałem sobie tylko sprawy z tego jakim to kosztem.
    Potwierdza się zatem rada, że najlepiej na koncertach znaleźć się blisko akustyka.
  • 28 stycznia 2014, 21:13 w Bananowy Grand

    Odespałem wreszcie, przeczytałem i poprawek parę dokonałem. Nie na wszystkich koncertach byłem, więc parę grup mi umknęło. Trochę też "skrótów myślowych" użyłem - mam nadzieję, że teraz lepiej, pełniej i klarowniej.
  • 14 stycznia 2014, 17:18 w Gwiazdy dla przyjaciół

    wstępny program koncertu


    16.30 - rozpoczęcie
    16.35 -16.55 - ceremonia ślubna
    16.55 - 17.00 - Flash Creep
    17.00 - 17. 20 - Sąsiedzi
    17.20 - 17. 25 - Flash Creep
    17.25 - 17.40 - Arek Wlizło
    17.40 - 17.45 - Flash Creep
    17.45 - 18.05 - Formacja
    18.05 - 18.10 - Flash Creep
    18.10 - 18.40 - Banana Boat
    18.35 - 18.45 PRZERWA 1
    18.40 - 18.45 - Flash Creep
    18.45 - 19.05 - RO-20
    19.05 - 19.10 - Flash Creep
    19.10 - 19. 30 - Marek Szurawski
    19.30 - 19.35 - Flash Creep
    19.35 - 19.55 - Andrzej i Dominika
    19.55 - 20.00 - Flash Creep
    20.00 - 20.20 - Cztery Refy
    20.20 - 20.30 PRZERWA 2
    20.30 - 20.35 - Flash Creep
    20.35 - 20.55 - Mechanicy Szanty
    20.55 - 21.00 - Flash Creep
    21.05 - 21.25 - Smugglers
    21.25 - 21.35 - FINAŁ
  • 17 grudnia 2013, 12:17 w Wspólne granie

    zmiana korekcyjna:
    "gitarę jazzową" zamieniłem na "z jazzowymi solówkami gitary elektrycznej".
  • 30 listopada 2013, 16:18 w Celtycki bard ze Śląska

    Jurek Rogacki podesłał mi jeszcze jeden link, z forum "blues.com.pl", na którym udzielał się Rakiet. Oto jeszcze jeden morski utwór
    http://www.wszech.republika.pl/badzil.mp3

    co za klimat!

    nadal szukam wszelkich informacji o Tadku, zdjęć, nagrań, notek, listy koncertów - cokolwiek macie, kogokolwiek znacie - działajcie - proszę
  • 28 listopada 2013, 22:58 w Wspólne granie

    Pieśni spod żagli:

    Kamil pisze, że Panowie byli mniej wyluzowani. A mnie się własnie bardzo podobało to że tak czesto podawali sobie rekę Qnia z Sępem. Miałem pozytywne skojarzenia z Kabaretem Starszych Panów i było to po prostu urocze. Nie było nadmuchanych dowcipów. Było po prostu dojżałe.


    Mój komentarz odnosi się do porównania dwóch zupełnie innych koncertów, innych miejsc, innych warunków, które mają duży wpływ na koncert, to jak on wypadnie.

    Oczywiście, że z minuty na minutę panowie się rozkręcali, koncert to dla nich nie pierwszyzna, ale jednak miejsce trochę wyznaczyło ramy na początku. Może nie tyle byli spięci, co bardziej oszczędni w słowach, niż w Grodźcu ;). Dla ciebie byli wyluzowani - OK, a ja widziałem ich 2 dni wcześniej, gdzie byli bardziej wyluzowani ;), ale w Opolu było to zrozumiałe - Filharmonia, radio, transmisja - trzeba taki koncert poprowadzić trochę inaczej.

    Nie chodziło mi też o to, że w Filharmonii było gorzej, tylko inaczej, nie chodziło mi o "głośno na maksa", tylko o ukazanie możliwości tego, co panowie potrafią wydobyć z gardeł i sprzętu. Mam akurat porównanie, bo w tym roku miałem okazję posłuchać ich aż na 5 koncertach i wiem jak takie "Łowy", mogą wbić w fotel, albo, żeby były czytelniejsze moje intencje - jakie wywołać mogą ciarki u słuchacza. Moim zdaniem zabrakło trochę "mocy w sprzęcie", ale mogło to wynikać też z innego powodu.

    Ryśku zdecydowanie inny jest komfort słuchania, i zdecydowanie wolę Filharmonię niż pub w tym wypadku.
  • 28 listopada 2013, 10:50 w Wspólne granie

    teraz wygrzebałem info, ta sala jest naprawdę duża:
    - posiada 495 miejsc siedzących
    - scena o pow. 141 metrów kwadratowych (mieści 120 muzyków... Muzyków?!? ;))
    Piękna sala, piękny budynek, nowocześnie zaprojektowany. Czekam na koncert 18 stycznia - będzie wiele zespołów, będzie lepsze porównanie.
  • 28 listopada 2013, 10:39 w Wspólne granie

    Dwa dni później wybrałem się na podobny koncert do Opola, do Filharmonii Opolskiej. Niestety z powodów zawodowych jednego z Drake'ów, musieli oni przyjazd odwołać, co nie do końca dało możliwość porównania.
    Byłem ciekaw jak Ryczące Dwudziestki wypadną w takiej szacownej instytucji, zwłaszcza, że pierwsza godzina koncertu była transmitowana na żywo w Radiu Opole.
    Mimo poniedziałku, widownia zapełniła się w ok 60% (ponad 250 0sób), co było sporym sukcesem, bo np. na koncercie Kapeli ze Wsi Warszawa, na którym też byłem w Opolu onegdaj (2 lata temu?) była podobna liczba widzów, a skala reklamy o wiele większa. Znak to, że opolskie środowisko fanów pieśni spod źagli jest mocne, a kilkuletnia praca Ryśka Sobieszczańskiego przynosi efekty.
    Wracając do koncertu. Tak jak się spodziewałem, było inaczej niż w Grodźcu. Sala i radio wymusiły trochę więcej powagi, konferansjerka była bardziej wyważona, panowie mniej wyluzowani, choć oczywiście zrobili po prostu swoje - zaśpiewali i zagrali nadal na najwyższym poziomie, tak jak i w Grodźcu.
    Jednak chyba ogrom sali, długa i wysoka, sprawił, że trudniej było nawiązać relacje z widownią, co nie znaczy, że się nie udało, ale czuć było ten dystans, tą odległość między sceną a widownią. Sam dziwnie się czułem, trochę wycofany, niepewny, słuchając szant w takiej sali. Ech te nawyki, wychowanie :)))
    Inaczej też rozchodził się dźwięk. Jestem ciekaw jak brzmiał ten koncert w radiu, bo w Filharmonii miałem wrażenie, że pan akustyk nie odkręcił gałek jak należy. Znając moc głosów zespołu oraz ich możliwości techniczne plus sprzęt filharmonii, spodziewałem się, że wgniotą mnie w fotel. Nic takiego się nie stało. Czułem się jak na poprawnym koncercie chóru kameralnego. Czasem tylko gitara Bohdana przewiercała mi przyjemnie ucho (ciekawe jak wypadli tu inni).
    Czytając relację Basi Wójcik z niedawnych koncertów Andrzeja Koryckiego i Dominiki Żukowskiej z Wrocławia, mam podobne odczucia po tych dwóch, tak różnych koncertach RO 20's (Ośrodek Kultury a Filharmonia). Klimat tej drugiej sali jest zupełnie inny od tego z klubów, domów kultury - to oczywiste. Choć na sali zasiedli głównie fani zespołu i śpiewali z nimi równo, to jednak było inaczej, jakoś mniej spontanicznie.
    Co nie znaczy, że nie należy próbować, i chwała władzom Opola, decydentom, szefostwu Filharmonii, że zgadzają się na obecność naszej muzyki w takim szacownym miejscu. Poza tym jeśli ktoś z naszego środowiska ma zapełniać teatry, filharmonie, duże sale koncertowe - to chyba Andrzej z Dominiką czy Ryczące Dwudziestki, są do tego najlepiej obecnie przygotowani (sprzętowo i repertuarowo zwłaszcza).
    Druga myśl jest taka, dotyczy każdego zespołu, że jeśli chce się zachować pewien standard, poziom i komfort występu, lub ruszyć dalej na podbój świata, trzeba koniecznie mieć własnego akustyka, bo u nas co akustyk, to inny obyczaj, inne doświadczenie, inna wrażliwość.
  • 15 listopada 2013, 9:50 w Wachta pierwsza - bardowie

    Gratuluję pomysłu, żałuję tylko, że nie udało się zamieścić zdjęć Henryka "Szkota" Czekały, o Jerzym Porębskim, ikonie polskiej piosenki żeglarskiej i morskiej nie wspominając. Byłby wtedy komplet, cała czołówka "bardów polskiej sceny żeglarskiej", ale rozumiem, że czasem nie można mieć wszystkiego.
    Zaskoczyły mnie fotografie Mirka Kozaka, folkowca z krwi i kości, solo raczej nie występującego, a już na pewno nie znam go ze śpiewania piosenki żeglarskiej i morskiej (przede wszystkim z występów z legendą folkowej sceny, grupą Open Folk, a u nas z Bukanierami), czy Jacka Zielińskiego. Czas mi chyba na jakiś Przegląd Żeglarskich Bardów iść ;D, bo nie miałem kompletnie okazji posłuchać go solo, jest mi w tej roli całkowicie nieznany. Zatem w przypadku obu tych muzyków kalendarz spełni kolejną szczytną rolę - promocyjną. I oby więcej takich niespodzianek ;)

    ps. podsuwam pomysł na kolejne kalendarze: "ci, co odeszli", bo nieodłącznie z hasłem "bard polskiej piosenki żeglarskiej", kojarzyć mi się będzie, chyba równie płodny, równie obśpiewany przy żeglarskich (i nie tylko) ogniskach, co "Poręba" - Michał "Lucjusz" Kowalczyk.
  • 13 listopada 2013, 9:32 w Celtycki bard ze Śląska

    Nadal poszukujemy jakichkolwiek zdjęć, puśćcie wici w świat proszę.
  • 2 listopada 2013, 10:52 w Celtycki bard ze Śląska

    Dzięki Jurku!
  • 1 listopada 2013, 12:54 w Trójka w Gliwicach

    ależ nie ma za co ;)))
Przejdź do strony: «1234 - 91011»

Jesteś tutaj:

Twoje konto

Newsletter

Zapisz się na cotygodniowy newsletter szantowy