Debiuty basów

Koncert finałowy 17 Wiosennego Szantowiska
Relacje Kamil Piotrowski 17 czerwca 2013
Brasy Fot. Kamil Piotrowski
Na podsumowaniu kolejnej edycji Wiosennego Szantowiska, imprezy odbywającej się w Młodzieżowym Domu Kultury nr 1 w Bytomiu od 17 lat, widzowie mieli okazję posłuchać trzech śląskich formacji wykonujących szanty, muzykę żeglarską oraz piosenkę poetycką. Mowa o Brasach, Happy Crew oraz Trzeciej Miłości, które pojawiły się z nowymi osobami w składzie.

Co prawda koncert odbył się 29 maja, ale nawał przygotowań przedwyjazdowych nie pozwolił mi skończyć materiału wcześniej. Zatem nadrabiając zaległości (i tak jestem lepszy od Bartosika ;p)… 

Wiosenne Szantowisko po raz pierwszy na mapie Bytomia pojawiło się w 1996 r. Początkowo było to towarzyskie spotkanie kilku zaprzyjaźnionych zespołów. Pierwszy koncert, bo jeszcze wtedy trudno było mówić o festiwalu, odbył się na scenie kameralnej MDK nr 1. Zaśpiewały wtedy zespoły Segars i Perskie Odloty. Kolejne spotkania odbywały się już w Bytomskim Centrum Kultury lub na scenie Parku Miejskiego i gromadziły czołowe zespoły polskiej sceny żeglarskiej. Grali tu m.in. Mechanicy Shanty, Cztery Refy, Atlantyda, EKT Gdynia, Ryczące Dwudziestki, Stare Dzwony, Mietek Folk, Perły i Łotry, Sąsiedzi a także goście z zagranicy, bretońska grupa Nordet, Pat Sheridan czy Iwe van der Beek. W 2004 roku po raz pierwszy do profesjonalistów na scenie dołączyły dzieci i młodzież. Wtedy bowiem na scenie kameralnej MDK-u odbył się konkurs dla przedszkolaków pt. „Przedszkolne Shantowanie”, a dla szkół podstawowych - I Dziecięcy Festiwal Piosenki Żeglarskiej „Jutro popłyniemy daleko...”. Laureaci tych konkursów w nagrodę wystąpili na Wiosennym Szantowisku przed gwiazdami koncertu. Od tamtej pory udział najmłodszych w imprezie stale się zwiększał. Rok później rozszerzono konkurs i do uczniów szkół podstawowych dołączyły szkoły gimnazjalne. W 2006 z kolei zrezygnowano całkowicie z występów zawodowców, oddając scenę Wiosennego... młodszym - łączac wszystkie konkursy i koncerty pod jednym szyldem. W finale, podczas wręczania ngród, pojawia się ktoś „ze starszych”.

W ciągu minionych lat nie zmienił się organizator - czyli Młodzieżowy Dom Kultury nr 1, za to zmienili się współgospodarze czy raczej zespoły wspierające. Segarsów zastąpiła grupa Brasy, a Passat - Happy Crew, choć oczywiście liderzy poprzednich grup, czyli Ireneusz Herisz i Ania Górecka, nadal tworzą ten festiwal.

W tym roku także na finał na scenie kameralnej MDK nr 1 pojawili się wspomniani Brasy i Happy Crew, a dołączyła do nich nowa/stara formacja - Trzecia Miłość. Wszystkie trzy grupy z nowymi załogantami na pokładzie.

Brasy po raz pierwszy publicznie pokazały się z nowym „basem” - Adamem Kawą (pisaliśmy o zmianach tutaj). Wygląda na to, że ani zespół ani repertuar, ani co najważniejsze brzmienie Brasów na tej zmianie nie ucierpiało. Co więcej, nawet zyskało, skrzypce Adama w nowej wersji Spanish Ladies zdecydowanie na plus.

Trzecia Miłość to nazwa, pod którą w ub. roku zaczęło działać ¾ składu dawnego oJ taM. W MDK nr 1 była to już ½, bowiem basistę Jacka Kądziołkę, zastąpił Mateusz Gremlowski (na co dzień gra w Cocotier). Od mojego ostatniego z nimi spotkania, w konkursie zimowego PPP widać i przede wszystkim słychać było, że grupa wykonała dużo pracy. Poprawiło się zgranie, znów podwójne skrzypce tworzą podstawę brzmienia zespołu i wokalnie też lepiej. Nowy bas w porządku, chodził jak trzeba. Także repertuar dobrany był bardziej różnorodnie. Jeśli zamiarem TM było stworzenie innej jakości od tego co prezentowali w poprzednim zespole, to idą w dobrym kierunku. To był dobry koncert, w klimatach poetycko-lirycznych, ale to Horn (słowa Mariusz Bartosik) jak dla mnie wymiata, choć oczywiście nie brak tu także dobrych utworów autorskich. 

Ciekawostką, dla młodszego pokolenia szantymiłośników, będzie z pewnością fakt, iż występująca obecnie w Trzeciej Miłości Jola Gacka, trafiła na scenę żeglarską dołączając do grupy Passat, w której zastąpiła skrzypka... Adama Kawę (sic!). A dowodziła wtedy Passatem, prowadząca tego dnia koncert Ania Górecka. Słowem - wszystko w rodzinie.

Na finał wystąpili ci, którzy na tym festiwalu się wychowali - czyli Happy Crew (kiedyś Wesoła Załoga). I także tu pojawił się nowy członek, Dominik Franusik, który specjalizuje się w tworzeniu efektu beat-boxu „paszczowo”. Ta zmiana - składu i repertuaru - związana była z przygotowaniami do pewnego konkursu, o którym pisaliśmy tu. Dlatego w wykonaniu Happy Crew pojawił się tego wieczoru nie tylko repertuar szantowy, było też bardzo rozrywkowo i niemal elektronicznie. Sam koncert to już występ naprawdę dojrzałej grupy, która śmiało może stawać w zawody z najlepszymi na naszej (i co pokazują ostatnio, nie tylko naszej) scenie morskiego folku.

Wieczór świetny, różnorodna muzyka, wykonanie - jak na pierwsze koncerty nowych składów - na dobrym poziomie (nowi szybko wdrożyli się w temat, jeszcze co prawda z nutami przed oczami ale już w klimacie). Warto było się zmobilizować i o tak niedorzecznie wczesnej porze (17:30 w środę) dotrzeć do Bytomia. Poniżej kilka zdjęć w galerii - zapraszam.

Wiosenne Szantowisko: Brasy, Trzecia Miłość i Happy Crew, 29.05.2013, MDK nr 1, Bytom

Kup przez internet

Komentarze

dodaj własny komentarz
  • Kamil Piotrowski Bytom / Polska 18 czerwca 2013, 10:27
    Poprawka: tytuł piosenki Mariusza Bartosika to "Horn", a nie "Sztorm" jak napisałem. Poprawione - Justynie za czujność dziękuję.
    Czy ta wypowiedź okazała się pomocna? Tak Nie
Zobacz więcej

Jesteś tutaj:

Twoje konto

Newsletter

Zapisz się na cotygodniowy newsletter szantowy